
Zespół de Quervaina to zapalenie pochewki ścięgnistej dwóch mięśni odpowiedzialnych za ruch kciuka: mięśnia odwodziciela długiego i prostownika krótkiego kciuka. Ich ścięgna biegną przez wąski kanał przy nadgarstku – gdy dochodzi do przeciążenia, pojawia się stan zapalny i ból.
Najczęstsze objawy:
- ból po stronie kciuka i nadgarstka, nasilający się przy chwytaniu, unoszeniu, odciąganiu kciuka,
- tkliwość i obrzęk w okolicy wyrostka rylcowatego kości promieniowej,
- ograniczenie ruchomości kciuka,
- ból przy tzw. teście Finkelsteina (zgięcie kciuka i nadgarstka w pięść).
Kogo dotyczy?
Zespół ten często pojawia się:
- u młodych mam (tzw. „kciuk matki”) – przez częste podnoszenie dziecka,
- u pracowników biurowych – przez długotrwałą pracę przy komputerze i myszce,
- u osób pracujących fizycznie – przez powtarzalne ruchy dłoni i nadgarstka,
- u sportowców – np. tenisistów, wioślarzy.
Jeśli podejrzewasz u siebie zespół de Quervaina, najważniejsze jest, żeby dać ręce chwilę odpocząć. Ból najczęściej wynika z przeciążenia, więc pierwszym krokiem jest unikanie ruchów, które go nasilają – jak podnoszenie dziecka jedną ręką, dźwiganie siatek czy długie operowanie myszką komputerową. Warto na co dzień zmienić sposób noszenia dziecka, np. używać obu rąk albo wspierać się całym przedramieniem, a nie tylko dłonią.
Dobrym pomysłem jest przykładanie zimnych okładów do bolesnego miejsca kilka razy dziennie – to może pomóc zmniejszyć stan zapalny. W domu można też delikatnie rozciągać nadgarstek, ale najlepiej po wcześniejszym pokazaniu przez fizjoterapeutę, żeby nie zrobić sobie krzywdy.
W gabinecie świetnie sprawdzają się delikatne techniki manualne, które rozluźniają napięte mięśnie i poprawiają ślizg ścięgien. Często używam też kinesiotapingu – specjalnych elastycznych taśm, które odciążają miejsce bólu i dają pacjentowi ulgę już po pierwszym założeniu. Oprócz tego wprowadzamy stopniowo indywidualne ćwiczenia: najpierw proste, rozciągające i aktywizujące, a później takie, które pomagają odzyskać sprawność ręki w codziennych czynnościach – np. przy noszeniu dziecka czy chwytaniu przedmiotów.
Jeśli dysponuję odpowiednim sprzętem, mogę też wspomóc leczenie laserem lub falą uderzeniową – to dodatkowo przyspiesza regenerację i zmniejsza stan zapalny.
Dobra wiadomość? Jeśli szybko zareagujesz, terapia zazwyczaj przebiega sprawnie i po kilku tygodniach ból ustępuje. Ważne, żeby nie czekać zbyt długo i nie przeczekać problemu – bo wtedy może być trudniej. Najważniejsze to zaopiekować się swoją ręką tak, jak Ty opiekujesz się innymi 💛
